.

niedziela, 11 sierpnia 2019

SasuNaru Hiden - Kroniki Konohy - rozdział 59



Następnego dni rano Naruto chciał iść do szpitala, ale Sasuke został wezwany do gabinetu Hokage. I to w trybie niezwłocznym, dlatego czując, ze to coś ważnego, postanowił iść z nim.
Kiedy dotarli do Głównej Siedziby Wioski, zobaczyli dość spory tłum ludzi. Przekrzykiwali się i wyglądali na bardzo zdenerwowanych. Na korytarzu przed gabinetem Hokage też stała duża grupa ludzi, ale gdy Kakashi tylko ich zobaczył, od razu kazał Sasuke wejść do środka.
– Siadaj – powiedział, przecierając dłońmi zmęczoną twarz. – Wczoraj nie było okazji, żeby z tobą porozmawiać, bo miałem urwanie głowy, ale to dłużej nie może czekać. Sasuke, widziałeś, co się dzieje za tymi drzwiami i przed budynkiem?
Sasuke skinął głową. Tak, widział chociażby kilka osób z klanu Hyuuga, Inuzuka, Aburame i jeszcze wielu innych, nawet tych małych klanów.
Kakashi westchnął i potarł skronie.
– Co chwilę mam tu dzisiaj delegacje, zwłaszcza Hyuuga są bardzo stanowczy. Sasuke, czy ty zdajesz sobie sprawę, że tym, co wczoraj powiedziałeś, wywołałeś burzę? Informacje rozeszły się błyskawicznie i ludzie żądają wyjaśnienia sprawy.
– I bardzo dobrze. – Sasuke nie czuł się ani trochę winny. – Może w końcu historia doczeka się sprawiedliwości.

czwartek, 8 sierpnia 2019

SasunaruHiden - Kroniki Konohy - rozdział 58



Naruto miał wrażenie, że to co widzi, dzieje się w zwolnionym tempie. Ten krzyk Hideakiego, po którym stracił przytomność, stojący naprzeciwko Sasuke z Sharinganem w oczach, potem Kakashi łapiący ich obu i odciągający na bok, a w końcu Tsunade, która zdecydowanym tonem kazała rozsunąć się osobom, które zdążyły podbiec przed nią.
– Sasuke, aktywowałeś jakieś genjutsu?! – zapytał ostro Kakashi. – Mów mi w tej chwili!
– Nie, Sasuke, błagam, powiedz, że to nie ty!
– Naruto spojrzał na niego z przerażeniem. To się nie mogło zdarzyć po raz drugi. Tego już nikt by mu nie darował.
– Nic mu nie zrobiłem. – Sasuke też do końca nie wiedział, co się stało. – On chyba po prostu zareagował tak na widok Sharingana.
– Obyś mówił prawdę – powiedział Kakashi. – Przerywam to posiedzenie Rady, a wy znikajcie mi stąd, zanim ktoś zażąda natychmiastowego aresztowania. Wyjaśnimy to sobie później.
– A co z Hideakim? – Naruto spojrzał na niego. Nadal był nieprzytomny.
– I tak tu nie pomożesz, odwiedzisz go później w szpitalu. No, już was tu nie ma, bo zaraz zmienię zdanie!

SasunaruHiden - Kroniki Konohy - rozdział 57



Tym razem Sasuke pojawił się w Siedzibie Głównej Wioski nieco wcześniej, a gdy tylko zauważył go jeden z pracowników, został skierowany nie do sali posiedzeń, a do gabinetu Hokage.
Wydało mu się to dziwne, a jeszcze bardziej się zdziwił, gdy na miejscu oprócz Kakashiego zobaczył Tsunede, Shizune, Irukę i Shikamaru.
– To jakieś zebranie przed posiedzeniem całej Rady? – zapytał.
– Siadaj. – Kakashi wskazał mu krzesło. – Przemyślałeś to, co ci mówiłem ostatnim razem?
– Nie zmieniłem zdania – powiedział Sasuke, ale usiadł.
– A zamierzasz się chociaż przyznać przed Radą, dlaczego to zrobiłeś? – zapytała Tsunade. – Do tej pory tylko my o tym wiemy, ale może warto mieć jakieś wytłumaczenie.
Sasuke spojrzał na nich wszystkich. Było to nieco niekomfortowe, że mieli świadomość, że zrobił to z zazdrości, ale nie zamierzał tego po sobie pokazać.
– Sasuke, to naprawdę może ci pomóc – odezwał się Iruka. – Jak nie chcesz tego zrobić dla siebie, zrób to dla Naruto. On już wystarczająco dużo przeszedł w życiu.

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

SasuNaru Hiden - Kroniki Konohy - rozdział 56




To słonecznik z Woodstocku czyli teraz Pol’and’Rocku. Od razu jak zobaczyłam, to skojarzył mi się z tym ff. Niestety, przez temperaturę, do domu przytargałam flaczek, ale ważne, że dojechał.

*

Hideaki stał w salonie i nie miał pojęcia, co ze sobą zrobić. Słyszał te krzyki na górze i domyślił się, że nie był tu zbyt mile widziany. Choć nie miał pojęcia dlaczego. Zrobił coś nie tak?
– Naruto, ja jednak wrócę do siebie – powiedział, gdy zobaczył go schodzącego na dół.
– Chyba zwariowałeś, nie zostawię cię tam – mruknął Naruto.
Pociągnął go ze sobą do kuchni i zmusił, by usiadł. Musiał mu kilka rzeczy wyjaśnić.
– Ale twój współlokator chyba nie chce, żebym tu był.
Hideaki nadal nie był pewien. W ogóle już niczego nie był pewien. To wszystko było takie dziwne i obce. Ten kraj, ci ludzie.

niedziela, 28 lipca 2019

SasuNaru Hiden - Kroniki Konohy - rozdział 55



Przez ostatnie dni, Naruto był tak zajęty to treningami z geninami, to odwiedzinami w szpitalu, to martwieniem się o Sasuke, że zupełnie zapomniał o tym, co mu powiedział na temat odbudowy klanu. Zresztą, wówczas obaj zgodzili się, że mają jeszcze dużo czasu na zastanowienie się.
Teraz, gdy siedział na werandzie i patrzył na ogród, wspomnienia z tej rozmowy wróciły. Sasuke zrelacjonował mu wtedy to, co powiedziała Tsunade. Że jest możliwość przekazania genów i posiadania dziecka, które jednak do dwunastego roku życia będzie wychowywała matka. Dopiero potem będzie mógł je poznać i zająć się jego przyszłością.
Z jednej strony to było dziwne, z drugiej nie. W świecie shinobi często zdarzało się, że rodzice po ukończeniu pewnego wieku dziecka, oddawali je pod opiekę kogoś, kto miał je dalej szkolić. Pewnie nie było to łatwe, ale co w życiu jest łatwe? On, mając dwanaście lat, już sam na siebie zarabiał poprzez wykonywanie misji. Czasem głupich i banalnych, ale ważne że żabia portmonetka nigdy, no prawie nigdy, nie była pusta.
– O czym tak myślisz? – zapytał Sasuke, siadając obok niego.
– O odbudowie twojego klanu. – Naruto spojrzał na niego. – Wiesz, to, co zaproponowała babunia Tsunade, nie wydaje się wcale takie głupie.

sobota, 27 lipca 2019

SauNaru Hiden - Kroniki Konohy - rozdział 54



Naruto, kiedy mimo burczenia i przekleństw Sasuke dotarł wreszcie do szpitala, zastał Hideakiego, który siedział, wsparty o poduszki i czytał jakąś książkę. Początkowo przeraził się, że to poradnik Saia, ale gdy spojrzał na tytuł, uspokoił się. To było coś na temat trucizn.
– Cześć – Hideaki uśmiechnął się na jego widok i odłożył książkę. – Byłem ciekawy, czy przyjdziesz, Naruto.
– A dlaczego miałbym nie przyjść? – zdziwił się Naruto.
– Nie wiem, jakoś dzisiaj od rana wszyscy mnie jakoś unikają. Pielęgniarki co prawda są bardzo miłe, przyniosły mi nawet więcej poduszek, ale gdy powiem im komplement, to od razu uciekają.
– Może dlatego, że…
Naruto zamilkł. Teraz już sam nie wiedział, czy ma mu powiedzieć o Sakurze czy nie. Ale w końcu przecież ktoś na pewno wypapla.
– Chodzi o to, że znają cię jako chłopaka Sakury-chan. A dobrze wiedzą, że z nią nie warto zadzierać.

SauNaru Hiden - Kroniki Konohy - rozdział 53



Tego ranka Naruto wstał wcześniej niż Sasuke. Poszedł do kuchni, napił się kawy, a gdy wrócił do sypialni, chcąc go obudzić, zauważył, że kołdra leży na podłodze, a on sam nie jest niczym przykryty.
Uśmiechnął się, narzucił na niego kołdrę, a po chwili sam się pod nią wślizgnął.
Objął Sasuke i przesunął nosem po jego karku, budząc go tym samym.
– Zaspałem? – Sasuke przewrócił się na drugi bok, patrząc na niego niezbyt jeszcze przytomnym wzrokiem.
– Nie. Masz trening dopiero w południe – przypomniał mu Naruto. – Wstałem wcześniej, bo musze iść do szpitala, zobaczyć co z Hideakim.
– Możesz w końcu dać sobie z nim spokój? – zirytował się Sasuke, w jednej chwili zyskując całkowitą przytomność.
Naruto pokręcił przecząco głową i przysunął się bliżej. Dotknął stopą jego stopy.
– Jesteś taki zimny – wymamrotał.