piątek, 18 sierpnia 2017

SasuNaruu Hiden - rozdział 37

Dziękujemy za komentarze i zapraszamy na następny rozdział.

Naruto usiadł na łóżku i westchnął ciężko. Był zmęczony, ale wcześniej umówił się przecież z Sasuke, że zobaczą się wieczorem. Tylko jak niby miał go teraz znaleźć? Budynek, w którym się znajdowali był naprawdę wielki i miał pewnie ze sto pokojów. Zrezygnowany powlókł się pod prysznic.
Poczuł się lepiej, kiedy już się wykąpał. Położył się do łóżka i leżał w nim przez chwilę, ale w końcu nie wytrzymał. Nie po to tak się starał jak najszybciej tutaj dotrzeć, żeby teraz spać sam!
Ubrał się i wyszedł z pokoju. Zamknął go i klucz schował do kieszeni, a później rozejrzał się po korytarzu. Biały, pusty, z mnóstwem drzwi. I niby jak on miał znaleźć Sasuke? Przeklął cicho pod nosem, ale nie tracił nadziei. Nie mógł zapukać do wszystkich drzwi. Nie byli w hotelu, w większości pokoi mogły znajdować się jakieś magazyny albo archiwa, albo... Naruto sam już nie wiedział. To był w końcu budynek Kazekage.
Przystanął, kiedy wyczuł znajomą chakrę. No jasne! Przecież mógł znaleźć Sasuke po chakrze. Odkąd Mędrzec Sześciu Ścieżek ich połączył, nie mieli żadnego problemu, żeby się zlokalizować, no chyba że któryś z nich bardzo chciał ukryć chakrę. Właśnie tak ich znalazł, kiedy wyruszył z Konohy.

piątek, 11 sierpnia 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 36

Dziękujemy za komentarze i zapraszamy na kolejny rozdział:)


Sakura obudziła się nad ranem, czując ruch blisko siebie. Uniosła głowę i jęknęła mimowolnie, gdy rana na plecach zapiekła żywym ogniem.
– Sakura? – usłyszała niski, głęboki głos Sasuke i otworzyła oczy. Stał przy wejściu do jaskini. Wschodzące światło oświetlało go od tyłu i przez to wydawał się jeszcze przystojniejszy. Te jego ciemne spojrzenie i jasna skóra…
– Długo już nie śpisz? – zapytała i spróbowała się podnieść, ale zdała sobie sprawę, że lewą rękę miała niemal całkiem sparaliżowaną. – Szlag! – zaklęła i skrzywiła się. Bolało tak bardzo, że zrobiło się jej niedobrze.
Sasuke dopiero po chwili podszedł do niej, żeby jej pomóc. Po jej minie poznał, że nie uda im się wyruszyć tak prędko, jakby chciał.
– Dasz radę to zaleczyć? – zapytał. Sakura w końcu była jednym z najlepszych medycznych ninja. Przecież musiała znać jakieś sztuczki.
– Postaram się, ale wydawało mi się wczoraj, że wszystko okej. – Zmarszczyła lekko brwi i spróbowała poruszać ramieniem. – Nie wiem, co to może być. Będę musiała spróbować czegoś innego, ale to zużyje trochę więcej chakry.

sobota, 5 sierpnia 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 35

Dziękujemy za komentarze i zapraszamy na kolejny rozdział:)

Sakura spała odwrócona do Sasuke plecami, ale obudziła się, gdy usłyszała jakiś odgłos. Podniosła lekko głowię i obejrzała się.
– Wszystko w porządku? – zapytała nieco zaspanym głosem.
Sasuke mruknął tylko krótko, że tak i odwrócił się na drugi bok. Serce wciąż biło mu mocno i czuł, że twarz go pali. Sakura o mało nie przyłapała go na... Cholera, to wszystko wina Naruto. Nawet w snach nie daje mu spokoju, a później są tego skutki. Przymknął oczy sfrustrowany i spróbował się uspokoić, ale jak na złość wciąż przypominał sobie ten sen. W gdy trochę ochłonął wstał i wyszedł do łazienki.
Ochlapał twarz zimną wodą i przemył nią kark. Spojrzał na swoje odbicie. Wyglądał na zmęczonego, miał podkrążone oczy i nieprzytomne spojrzenie. Musi wrócić i położyć się spać. Byle tylko już nic mu się nie śniło.
Wyszedł z łazienki po kilku minutach i spojrzał na Sakurę, która zdążyła już chyba zasnąć. Odetchnął z ulgą i sam położył się na swoim futonie. 
Sakura próbowała oddychać spokojnie, żeby nie dać po sobie poznać, że wcale nie spała. Przeanalizowała sytuację i już sama nie wiedziała, czy jej się to przyśniło, czy nie, ale Sasuke... jęknął?

sobota, 29 lipca 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 34

Dziękujemy za komentarze i zapraszamy na kolejny rozdział.


Kiedy Naruto wyszedł, Kakashi opadł na fotel i oparł głowę na rękach. No co za uparty chłopak! Z nim nigdy nie było łatwo, a teraz, gdy dysponował taką siłą i pewnością siebie, było jeszcze gorzej. Tak naprawdę Kakashi nie miał nic przeciwko temu, żeby wysłać Naruto na misję razem z nimi, ale… No właśnie, to „ale” wparowało do jego gabinetu dwa dni temu i „zasugerowało”, żeby koniecznie Sasuke wyruszył z Sakurą sam. Sam na sam! Trzeba też dodać, że na co dzień to „ale” miało duża siłę przebicia i cholernie mocny cios. Tak, Tsunade... Oczywiście Kakashi nie był tępy i bardzo dobrze wiedział, o co jej chodzi, więc ostatecznie po tym, jak Sasuke wczoraj znów zdemolował las, uznał, że może jednak faktycznie dobrze mu to zrobi. Co prawda te „dwa niereformowalne przypadki” ostatnio trochę się uspokoiły, ale… Tsunade była bardzo przekonująca, więc się zgodził. Westchnął ciężko. Czasami naprawdę się zastanawiał, czy on faktycznie jest przywódcą wioski, czy może ma tytuł Hokage tylko na papierach i w  rubryce „stanowisko” na czeku z wypłatą.

niedziela, 23 lipca 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 33


Dziękujemy za komentarze i zapraszamy na rozdział 33.


Na polance nad rzeką zrobiło się dużo jaśniej, kiedy ktoś rozpalił ognisko. Nie wiadomo po co, bo wieczór był przecież bardzo ciepły, ale jednak płomień nadawał specyficzny klimat. Naruto przypomniał sobie Festiwal Lata. Te lampiony unoszące się wszędzie, powodujące, że niebo wyglądało, jakby płonęło. A potem… Potem faktycznie coś „płonęło”. A tak konkretnie to on i Sasuke, kiedy wpadli do jego mieszkania i zaczęli z siebie zrzucać ubrania. To był ich pierwszy raz. I o ile Naruto wiele rzeczy w swoim życiu by zmienił, to nigdy, naprawdę przenigdy, nie cofnąłby tamtych chwil. Bo wtedy właśnie wszystko złożyło się całość.
– Shino, a ty tak po ciemku widzisz coś przez te swoje okulary? – Kiba, o dziwo jeszcze przytomny, wskazał ręką na kolegę z drużyny, który wyszedł…
No właśnie przed chwilą wyszedł z lasu! Mniej więcej z tego miejsca, gdzie jeszcze przed chwilą byli Naruto i Sasuke. Obaj spojrzeli to na siebie, to na Shino, ale zza jego kołnierza i okularów nie dało się nic dostrzec. Wydawał się spokojny, niemniej jednak… Naruto poczuł dziwny skurcz w żołądku, kiedy uświadomił sobie, że mógł ich widzieć. I słyszeć!

poniedziałek, 17 lipca 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 32

Dziękujemy za komentarze i zapraszamy na rozdział 32.

Sakura zamrugała, zaskoczona reakcją Naruto. Wyglądał, jakby się zdenerwował.
– Tak... tak jakoś wyszło. Poszłam zanieść mu prezent i on zaprosił mnie na herbatę i... – zamilkła, bo Naruto zmarszczył brwi, patrząc na nią z niedowierzaniem. Nie spodziewała się aż tak gwałtownej reakcji, bo przecież on od zawsze wiedział, w kim ulokowała swoje uczucia. Zresztą, przecież już do niej nic nie czuł, była tego pewna. Zbyt dobrze go znała. Byli po prostu przyjaciółmi. Więc skąd taka reakcja?
– No i? – zapytał w końcu Naruto, kiedy przez dłuższą chwilę się nie odzywała.
– Trochę gadaliśmy, a później rozsypał cukier i... No pocałowałam go... – Spuściła wzrok, ale zaraz się otrząsnęła. – Mówił ci coś o mnie? – dodała pośpiesznie. – Powiedz, nawet, jeżeli to było coś złego. Chcę wiedzieć. Rozmawialiście o mnie?
– Co? Nie, nie wspominał o tobie. – Naruto zerknął w stronę Ichiraku. Dziwnie się poczuł, wiedząc, że Sakura całowała się z Sasuke. To znaczy, z tego, co mówiła, to ona go pocałowała, ale i tak…
– Nie wiem, co powinnam teraz zrobić, Naruto. Mam wrażenie, że już wszystko zawiodło – westchnęła ciężko i odchyliła głowę, żeby spojrzeć na niebo. – Jak mam do niego dotrzeć? Jesteśmy już dorośli, naprawdę powinniście pomyśleć o swojej przyszłości. A wy zajmujecie się tylko tymi swoimi treningami. No ile można? Wszyscy dookoła wiążą się z kimś, tylko nie wy. Czy ty całe życie... – zawahała się, bo tym razem musiała uderzyć w bolesną nutę, choć wcale tego nie chciała. – Całe życie chcesz być sam? Musisz kogoś sobie znaleźć.

wtorek, 11 lipca 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 31

Dziękujemy jak zwykle za komentarze, cieszymy się, że opowiadanie wzbudza tyle emocji. Mamy nadzieję, że kolejny rozdział też się Wam spodoba :)
Zapraszamy do czytania :)
Dla zainteresowanych – pojawił się też 51 rozdział Rywali – Indra.

Sasuke właśnie wracał z treningu. Po tym, jak posprzątał ten nieszczęsny cukier, postanowił, że nie będzie siedział w mieszkaniu, tylko wyjdzie na pole treningowe. Był zły na Sakurę. Co ona sobie wyobrażała, całując go? Nie był idiotą, doskonale zdawał sobie sprawę, że od zawsze była w nim zakochana, przynajmniej tak twierdziła, że goniła za nim przez te wszystkie lata, ale… Czy kiedykolwiek dał jej nadzieję? Nie zrobił względem jej nic, co sugerowałoby, że byłby zainteresowany jej uwagą. Dlaczego ci wszyscy ludzie byli tak głupi, że nie mogli tego wszystkiego zrozumieć. Od lat, poza Itachim, tylko z Naruto coś go łączyło. To on był tą silną więzią, którą kiedyś chciał tak bardzo zniszczyć. To on był jedyną ważną osobą, którą chciał pokonać, żeby stać się potężniejszym! To wszystko było tak oczywiste!
Już dawno nie był tak wściekły na treningu, więc prawie rozniósł pole treningowe. Jacyś starsi jounini, którzy trenowali ze swoimi dziećmi, w końcu nie wytrzymali i poprosili go, żeby się uspokoił. Wtedy przeniósł się do lasu. Trochę go zniszczył i znając życie, oberwie się też Naruto. W końcu, gdy demolowali elementy krajobrazu, robili to zawsze w duecie. Zawsze wtedy też byli ubrudzenia i tak przyjemnie zmęczenia jak… Sasuke przymknął oczy. Tak, właśnie tak, jak po seksie. To, co działo się między nimi od pewnego czasu było po prostu tym, co powinno być. To było… Sasuke za każdym razem, gdy miał określić to uczucie, używał wielu różnych słów, ale gdy przychodziło do tego najważniejszego, spychał je gdzieś w głąb umysłu. Do tej pory wolał o tym nie myśleć, nie zastanawiać się. Ale dzisiaj…  Jaki był głupi! Doskonale wiedział, do czego zmierza Sakura, wiedział, że w końcu posunie się do czegoś głupiego. I nic nie zrobił, żeby temu zapobiec.