środa, 15 marca 2017

SasuNaru Hiden - Rozdział 13


Jedna sprawa, konkretnie w nawiązaniu do komentarza anonima. Tak, piszemy dla siebie, w innym wypadku ten fanfik nie miałby już ponad 350 stron (na oko to jakieś 35 rozdziałów). Tak naprawdę równie dobrze mógłby powstawać tylko i wyłącznie dla naszej satysfakcji. Więc wygląda to tak:

Piszemy dla siebie. Ale publikujemy dla czytelników.

Tradycyjnie dziękujemy za komentarze i zapraszamy na kolejny rozdział. Szczęśliwa trzynastka. Tylko pytanie, dla którego z bohaterów… :)


– Nie ma mowy, bo jak wymyślisz coś, co mnie skompromituje, to Tsunade mnie zabije! Kazała mi dbać o reputację, jeśli chcę zostać Hokage – jęknął Naruto. – Poza tym, co to w ogóle za pomysł? Wymyśl coś innego.
– Nie. – Z ust Sasuke wciąż nie schodził uśmieszek. – Chcę to. A co do twojej reputacji… Ostatnio, z tego co pamiętam, tak się schlałeś, że wpadałeś co chwilę w krzaki…
– Oj przestań mi to w końcu wypominać! Ideał się znalazł! – warknął Naruto. Cholera, zależało mu by wyciągnąć go na ten piknik, ale to…
– No to jak będzie? – zapytał Sasuke. – Bo nie wiem, czy mam sobie szykować odświętną koszulę – zakpił, a w jego oczach było widać wyzwanie.
– A żebyś wiedział, ty draniu. Zgoda.

wtorek, 7 marca 2017

SasuNaru Hiden - Rozdział 12


Bardzo dziękujemy za komentarze. Postanowiłyśmy zmienić tytuł na SasuNaru Hiden. Kto jest na bieżąco z anime, zrozumie dlaczego. Takie coś nigdy oficjalnie nie powstanie, a dla nas to jest właśnie taka alternatywna wersja tego, co się działo po zakończeniu mangi:)


– Sasuke… – Naruto przełknął nerwowo ślinę, gdy zobaczył, jak wygląda jego szyja. Cała poznaczona ciemnoczerwonymi śladami. O cholera! Przecież doskonale było widać, że to malinki. Zawsze z ich powodu dokuczał Saiowi, bo Ino miała najwyraźniej jakąś manię gryzienia, więc często chodził oznaczony. A teraz Sasuke… Dotknął jednego z tych zaczerwienionych miejsc. Wiedział, że to szybko nie zejdzie.
– Ty myślisz, że wyglądasz lepiej? – Sasuke domyślił się, o co mu chodzi, widział jego szyję. Ślady były naprawdę mocne.
– Sakura mnie zabije… – jęknął Naruto i oparł się znowu o pień. – Z całą mocą uświadomił sobie to, co zaczynało się dziać. Już nie musiał zadawać sobie pytania, czy będzie coś dalej. Wiedział, że będzie. Ciągnęło ich do siebie strasznie, nawet nie czuli zażenowania tym, co robili, czerpali z tego po prostu przyjemność. Jeżeli to się wyda, wywołają szok. A nawet skandal. Dwóch najsilniejszych shinobi wioski wolało robić to ze sobą nawzajem niż z jakąkolwiek, nawet najładniejszą dziewczyną.

czwartek, 2 marca 2017

SasuNaru Hiden - Rozdział 11


Dziękujemy za komentarze i zapraszamy na kolejny rozdział:)


Kiedy Sasuke przyszedł następnego dnia do biblioteki, Naruto jeszcze nie było, siedziała tam tylko Sakura. Nie wyglądała za dobrze. Blada, podkrążone, zaczerwienione oczy. A jednocześnie na jej twarzy dostrzegł jakąś determinację. Chciał już się wycofać i poczekać na Naruto na zewnątrz, ale go zobaczyła.
– Sasuke-kun… – Wstała i podeszła do niego.  – Potrzebuję twojej pomocy. Wiem, że jesteś najlepszy w genjutsu, a ja nie mogę zrozumieć niektórych zagadnień – powiedziała i pokazała mu książkę w czerwonej okładce. – Wiem, że uczysz tego Naruto, więc czy możesz uczyć też mnie?
– Czego nie rozumiesz? Obiecałem Naruto, że dzisiaj...
– Tak, wiem, że zawsze uczycie się razem, ale nie możesz chociaż jeden raz... – Sakura spróbowała się uśmiechnąć. – Proszę – dodała z naciskiem. Sasuke westchnął i spojrzał na drzwi, jakby łudząc się, że Naruto zaraz się pojawi i będzie mógł się jakoś wykręcić. Niestety, do biblioteki nikt nie przyszedł, więc w końcu musiał się zgodzić.
Sakura wybrała stolik w najdalszym kącie biblioteki, chociaż wszystkie inne też były wolne. Sasuke z niezadowoleniem stwierdził, że nie było widać z tej strony drzwi, więc nie będą w stanie zauważyć, czy ktoś przyszedł.

środa, 22 lutego 2017

SasuNaru Hiden - Rozdział 10


– Eee? – nieartykułowany dźwięk wydostał się z gardła zdziwionego Naruto, który omal nie zakrztusił się makaronem. Że… że niby mają się pocałować?
– Nie ty, oni. – Kiba wskazał na Sasuke i Sakurę. – Założyłem się, zresztą nie tylko ja, że przyszliście na randkę, więc może zróbcie coś, co pozwoli nam wygrać, co? – Kiba smętnie popatrzył na swój portfel. Miał świadomość, że jeśli przegra, zostanie mu niewiele, a do końca miesiąca jeszcze daleko. – Oddam wam połowę wygranej!
– Zapomnij – warknął Sasuke. – Najadłeś się już? – Spojrzał na Naruto, a kiedy ten nie odpowiedział, po prostu chwycił go za ramię i wyciągnął z Ichiraku, kładąc po drodze na ladzie pieniądze za nich obu.
– Ej, draniu... – Naruto obejrzał się zdezorientowany na Kibę, który zrobił minę, jakby stanął właśnie przed wizją jedzenia do końca miesiąca karmy Akamaru. Sakura wpatrywała się w miejsce, w którym jeszcze przed chwilę siedział Sasuke i Naruto już nie wiedział, czy bardziej chciała użyć na czymś, albo jeszcze gorzej – na kimś, swojej siły, czy wolała się rozpłakać. Więcej już nie zobaczył, bo Sasuke wypchnął go na ulicę.
– Myślałem, że już nigdy stąd nie wyjdziemy – rzucił Sasuke i potarł czoło zniecierpliwiony. Dzisiejszy dzień był naprawdę ciężki. – Idziemy się przejść – zadecydował, nie zważając na słabe protesty Naruto. Zapłacił sporo za jego kolację, więc miał nadzieję, że teraz okaże się bardziej rozmowny.

wtorek, 14 lutego 2017

SasuNaru Hiden - Rozdział 9


Dziękujemy za komentarze i zapraszamy na kolejny rozdział :)


Przed budynkiem Akademii, w której znajdowała się biblioteka, panowało małe zamieszanie. Kiba, przytrzymywany przez Hinatę, wyrywał się z pięściami w stronę Saia, który stał naprzeciwko z uśmiechem na ustach. Ino coś do niego mówiła, a Sakura wydawała się ją popierać, bo przytakiwała. Otaczało ich kółeczko znajomych, którzy dzisiaj stawili się chyba w komplecie.
– Co tu się stało – zapytał Naruto Shikamaru, który stał w lekkim oddaleniu od całej grupki.
– Eh… – ten tylko westchnął. – Bibliotekarka wszystkich wyrzuciła, bo Kiba i Sai omal się nie pobili. Dała zakaz wstępu do jutra.
– Oni? A o co?
– Sai powiedział, że skoro Byakugan widzi przez ubrania, to rozumie, dlaczego Hinata odwiedzała cię codziennie w szpitalu… No wiesz… – Spojrzał sugestywnie na Naruto, który wykazywał niezrozumienie. – No że chce sobie ciebie pooglądać… Eh, to naprawdę kłopotliwe. – Shikamaru podrapał się po głowie, ale mimo całego swojego znudzenia, zdołał kątem oka zauważyć pojawiającą się na twarzy Sasuke wściekłość. – Tak czy inaczej, Kiba stanął w jej obronie i chciał mu przywalić, a bibliotekarka to zobaczyła i…

poniedziałek, 6 lutego 2017

SasuNaru Hiden - Rozdział 8


Dziękujemy za komentarze i zapraszamy na rozdział 8


Sasuke wiedział, że zapewne jutro ludzie Kakashiego zgłoszą się do niego, żeby wyjaśnił, co się stało. Może i nawet sam Hokage pofatyguje się na rozmowę z nim? W końcu sprawa dotyczyła Naruto.
– Sasuke? – usłyszał, gdy wyszedł ze szpitala. Sakura kręciła się przy wejściu i podbiegła do niego, gdy tylko opuścił budynek. Najwyraźniej zauważyła, że tu wrócił i zamiast wracać do domu, czekała na niego.
– Stało się coś? – zapytał, starając się ukryć zirytowanie.
– Nie tylko... Zastanawiałam się, czy będziesz się teraz uczył. Bo ja idę do biblioteki i pomyślałam, że moglibyśmy pójść razem. Chyba, że robisz coś innego, to może masz ochotę na towarzystwo?
Sasuke wpatrywał się chwilę w Sakurę, która mimo braku rumieńców, widocznie się denerwowała. Zabawne, że gdy zaczynała z nim rozmawiać, znikała pewna siebie, nawet arogancka dziewczyna i pojawiała się zakochana po uszy nastolatka. Może gdyby tak na niego nie reagowała i nie traktowała go jak księcia z bajki, mógłby ją bardziej polubić. W końcu z Naruto Sakura potrafiła się przyjaźnić.
– Nie, teraz nie masz czasu – zbył ją. Chciał przeszukać pozostałe zwoje, które zachowały się po jego klanie, a później... Wiedział, że szpitalne jedzenie nie należało do najlepszych, a ktoś taki jak Naruto będzie to odczuwał jeszcze bardziej. Ten młotek trafił do szpitala z jego winy, więc czuł się zobowiązany odwiedzić go z dużą porcją ramenu z Ichiraku.

poniedziałek, 30 stycznia 2017

SasuNaru Hiden - Rozdział 7

Naruto nie mógł w nocy spać. Wciąż na nowo i w kółko rozpamiętywał to, co się stało. A im więcej o tym myślał, tym coraz większej nabierał pewności, że Sasuke coś zauważył. Jednak tląca się gdzieś tam jeszcze iskierka nadziei mówiła mu, że być może nadal był po prostu zły za to jego opuszczanie treningów. I za to, że zasugerował mu, że powinien pouczyć się sam. Tak, Sasuke naprawdę miał prawo być zły, bo wcześniej poświęcał mu przecież tyle czasu na rzeczy zupełnie w jego przypadku niepotrzebne, a on nawet nie potrafił wprost tego przyznać i otwarcie podziękować.
Do biblioteki dotarł przed Sasuke, chcąc mu w ten sposób pokazać, że nie zamierza już lekceważyć tego, na co się umawiali poprzedniego dnia. W środku siedziała już Sakura i Ino, obie z głowami w książkach. Naruto pozdrowił je i dosiadł się do ich zwyczajowego stolika w kącie sali. Na widok czerwonego tomu, leżącego z wsuniętą zakładką w miejscu, gdzie ostatnio skończyli naukę genjutsu, poczuł nieprzyjemny ucisk w żołądku. Nie wiedział, czy Sasuke nadal będzie chciał mu pomagać. Nie wiedział, czy w ogóle przyjdzie, bo póki co bardzo się spóźniał. Może chciał mu się odwdzięczyć takim samym podejściem?