sobota, 14 kwietnia 2018

SasuNaru Hiden - rozdział 64

Witam i zapraszam na nowy rozdział. Myślę, że zawarłam w nim wszystko, co musiało być przed główną akcją. Jak wiecie, Hiden zbliża się już do końca, ale na pewno nie pominę żadnego rozpoczętego przeze mnie wątku.



Kakashi siedział przy wielkim podłużnym stole w sali zebrań i opierając podbródek na rękach, wpatrywał się w jakąś mapę. Wcześniej mieli tu dość burzliwe zebranie, na którym omawiali strategię działania, ale członkowie Rady już wyszli, został tylko Iruka – ponieważ musiał z nim przedyskutować sprawę bezpieczeństwa w Akademii i Shikamaru.
Usłyszał pukanie do drzwi i kazał wejść. Wiedział, że to jounini, jedyni swoją drogą, których był w stanie zebrać w tak krótkim czasie. Inni albo byli na misjach, albo wykonywali przydzielone wcześniej zadania. Póki co wolał nikogo z tych zadań nie odwoływać, bo to mogłoby wzbudzić niepokój i zasiać panikę. A akurat panika to było ostatnie, czego w tym momencie potrzebowali.
Widząc, jak jounini ustawiają się w rzędzie i czekają, od razu przeszedł do konkretów i pokrótce wyjaśnił, jak się sprawy mają.
Na dłuższą chwilę zapadła cisza.

piątek, 23 marca 2018

SasuNaru Hiden - rozdział 63



Sasuke zamrugał, przyzwyczajając się na powrót do światła. Skóra na powiekach wydawała się być podrażniona, bo piekła, ale nie zwrócił na to większej uwagi.
Rozejrzał się. W pomieszczeniu nie było żadnych okien, a jedynymi meblami były dwa krzesła w kącie pokoju i wąska leżanka, na której siedział. Spojrzał na Gaarę. Stał teraz naprzeciwko niego, pod ścianą, z założonymi na piersi rękoma. Trzeba było przyznać, że go zaskoczył. Zdejmując mu opaskę, uwolnił częściowo pieczęć. Teraz Sasuke, gdyby chciał, mógłby go zaatakować. Ale nie zamierzał tego robić. Nie po to dał się dobrowolnie aresztować, żeby próbować jakichś sztuczek. Za dużo miał do stracenia.
– Naruto odblokował tamtą pieczęć w jaskini za pomocą chakry Bijuu, prawda? – odezwał się po chwili milczenia Gaara.
Sasuke westchnął z irytacją. Już miał odpowiedzieć coś na temat umowy zawartej na placu, ale się zreflektował. Przecież warunek, żeby nie mieszać w to wszystko Naruto, postawił Kakashiemu, Kazekage niczego nie obiecywał. W sumie to nawet nie powinien się dziwić, że pierwsze, o co zapytał, to właśnie o Naruto. Ta ich relacja…

poniedziałek, 5 marca 2018

SasuNaru Hiden - rozdział 62



Była już późna noc, gdy Naruto wrócił do mieszkania Sasuke. Te pomidory nie dawały mu spokoju. No bo po co Sasuke mówiłby akurat o nich w takim momencie. Rozejrzał się po pokoju, niby z przyzwyczajenia, ale wtedy coś go tknęło. Ktoś tu był! Co prawda nadał panował tu nieludzki bałagan, ale to nie był jego bałagan. Ktoś poprzestawiał kilka rzeczy i krzak pomidora był z powrotem w doniczce. Naruto nawet przez chwilę zdążył pomyśleć, co by mu zrobił Sasuke za to, jak potraktował jego pomidory, ale zaraz znów odezwało się to uczucie niepokoju. To było dziwne. Bardzo dziwne. Może ANBU albo jeszcze gorzej – ktoś z Korzenia przeszukał mieszkanie pod jego nieobecność? Cholera, powinien tu siedzieć, a nie włóczyć się po wiosce w poszukiwaniu rozwiązania. Tym bardziej, że nic mądrego nie wymyślił. I jeszcze ci wszyscy ludzie plotkujący między sobą. Nazywali Sasuke zdrajcą. Tak jak kiedyś…
Gdyby tylko mógł o tym komuś powiedzieć. Na przykład Shikamaru. On na pewno coś by wymyślił, jakoś pomógł. Ale nie mógł nikomu powiedzieć, bo nie miał pojęcia, co siedziało w głowie Sasuke i co on znowu wymyślił. Cholera, powinni byli zniszczyć te zwoje, póki był jeszcze na to czas. Jeżeli one wpadłyby teraz w ręce na przykład Korzenia, byłoby kiepsko. Oczywiście nikt z nich nie zdołałby ich rozszyfrować bez Sharingana, ale już sam fakt, że tak ważny dowód znalazłby się w ich posiadaniu, postawiłby Sasuke w jeszcze trudniejszej sytuacji.

środa, 14 lutego 2018

SasuNaru Hiden - rozdział 61

Rozdział jest bardzo krótki, ale chciałam opublikować cokolwiek na Walentynki. Przy tym obiecuję, że następny pojawi się w miarę szybko. Jest kilka osób, które pomaga, zobaczymy, jak wyjdzie, wtedy oczywiście zamieszczę stosowne podziękowania:)


Sasuke siedział sam w małym pokoju. Tym razem nie było tu żadnych krat, a jedynie zwykłe drzwi, ale i tak sytuacja wydawała się niemalże identyczna jak wtedy po wojnie. Też poddał się sam, też był winny. Tyle że… W tamtym czasie czuł, że po prostu przegrał i było mu wszystko jedno, co z nim zrobią. A teraz… Teraz znowu miał dla kogo żyć. Sam nie mógł uwierzyć w to, jak bardzo Naruto go zmienił. Co prawda czasu nie mógł cofnąć, ale mógł próbować naprawić wszystko to, co złego zrobił.
Naruto od zawsze w niego wierzył i mu ufał. Podczas ich ostatniej walki w Dolinie Końca, powiedział mu wprost, że nie chce go zabić.  To dla niego poświęcił nawet rękę, za wszelką cenę próbując go ocalić. I mu się udało. Ocalił go nie tylko przed innymi, ale też przed sobą samym. Sasuke w końcu zrozumiał, jak bardzo zaślepiała go najpierw zemsta, potem wizja własnej rzeczywistości. Jakby się nad tym zastanowić, to nie różnił się w tym za bardzo ani od Paina, ani od Madary. Oni też mieli własne wizje i nie przebierali w środkach, dążąc do ich realizacji.

niedziela, 28 stycznia 2018

SasuNaru Hiden - rozdział 60

Udało się w końcu napisać. Po tym rozdziale mam nadzieję, że pójdzie lepiej i szybciej:) Rozdział taki a nie inny, bo od samego początku ten ff nie uwzględnia tylko Sasuke i Naruto, ale też ich otoczenie i znajomych. Nie mogłabym ich pominąć w tak ważnym momencie.



Sakura zamknęła drzwi mieszkania i wolnym krokiem skierowała się w stronę centrum wioski. Nie miała co prawda ochoty w ogóle ruszać się z domu, ale dostała wiadomość, że za godzinę ma się stawić w szpitalu. Była zdziwiona, bo wcześniej umówiły się z Tsunade, że zacznie prace od jutra. Gdyby to jeszcze było jakieś pilne wezwanie do pacjenta, to co innego, bo w nagłych przypadkach każda pomoc zawsze była potrzebna, a tak… Sama nie wiedziała, co o tym myśleć.
Dzisiaj naprawdę wolała pobyć sama. Po wizycie Naruto czuła się chyba jeszcze bardziej rozbita niż wcześniej. Do tej pory gdzieś tam jeszcze tliła się iskierka nadziei, że to może nie tak, że wszystko da się jeszcze jakoś wytłumaczyć, że to może było genjutsu, tak jak wtedy, na jej misji na jounina, gdy widziała umierającego Sasuke. I choć zaraz potem przychodziła otrzeźwiająca umysł myśl, że nic nie będzie inaczej, to dopiero po rozmowie z Naruto wszystko nabrało tak bardzo realnego charakteru.
Kilka razy ktoś pukał do jej drzwi, ale nie otworzyła. Słyszała jakieś głosy, jeden na pewno należał do Ino, ale nie chciała z nikim rozmawiać. Wypiła trochę wina i chciała się przespać. Zapomnieć. I pewnie obudziłaby się dopiero rano, gdyby nie jastrząb pocztowy stukający dziobem w szybę.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

SasuNaru Hiden - rozdział 59


Uparłam się, że napisze ten rozdział i opublikuję w Nowy Rok i się udało. Nie wiem, jak się spodoba, bo nie ma tu żadnych zaskakujących zwrotów akcji, ale takie rozdziały są częścią fabuły:)
Życzę wszystkim wszystkiego najlepszego w nowym roku:) I miłego czytania:)


Naruto przez dłuższą chwilę patrzył na zdezorientowany tłum, jednak w tym momencie to nie było dla niego ważne. Był zbyt oszołomiony, żeby się czymkolwiek przejmować.
– Naruto… – Kakashi chwycił go za ramię, ale się wyrwał.
Był na niego zły, wściekły, ale przede wszystkim czuł do niego taki żal, że jeszcze zrobiłby coś, czego nie powinien. Przecież Kakashi znał Sasuke, widział, że po wojnie się zmienił. Naruto, mimo że często wyklinał go w myślach za to, że nie pozwolił mu iść na misję, a potem, że musiał malować mu dom, nigdy nie sądziłby, że ich były sensei, a obecny Hokage może aż tak im nie ufać. To, do cholery, dzięki nim świat nadal istniał, a Sasuke dowiódł już swojej lojalności. Nawet nie zwrócił uwagi na to, że cały czas myśli o sobie i Sasuke tylko i wyłącznie w kategorii „my”. Chakra Kyyubiego znów niekontrolowanie zaczęła krążyć mu w żyłach, ale ostatkiem sił nie wszedł w jego tryb.
– Gdzie go zabrali – wydusił. – Co z nim zrobią?

czwartek, 30 listopada 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 58

To ostatni rozdział, który został napisany razem z Verry. Dokładnie na tym momencie się skończyło i dlatego w taki sposób zostaje wklejony, mimo że wyszedł nieco krótszy.
Dziękuję bardzo Verry za pisanie SasuNaru Hiden, bo to była naprawdę świetna zabawa i myślę, że wyszło coś naprawdę bardzo fajnego:)
Dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem, zmotywowały do myślenia o dalszej fabule:)
Miłego czytania:)


Naruto nie sądził, że tak potoczy się ta rozmowa. Jasne, obawiał się, że wszystko może się tak skończyć, ale Sakura uświadomiła mu, że była jeszcze jedna osoba, której powinien powiedzieć o nim i Sasuke. Hinata. Była jego przyjaciółką, ale nigdy nie rozmawiali zbyt dużo. Hinata nie należała do zbyt rozmownych osób. Cóż, Sasuke też nie, ale oni jakoś... Sasuke to Sasuke – powiedział sobie. A takich drani mierzy się w zupełnie innych kategoriach. Uśmiechnął się do siebie na te myśli.
Sakura miała rację, powinien pójść do Hinaty i jakoś jej wytłumaczyć to wszystko. Jednak jak? Jakoś sobie tego nie wyobrażał.