poniedziałek, 1 stycznia 2018

SasuNaru Hiden - rozdział 59


Uparłam się, że napisze ten rozdział i opublikuję w Nowy Rok i się udało. Nie wiem, jak się spodoba, bo nie ma tu żadnych zaskakujących zwrotów akcji, ale takie rozdziały są częścią fabuły:)
Życzę wszystkim wszystkiego najlepszego w nowym roku:) I miłego czytania:)


Naruto przez dłuższą chwilę patrzył na zdezorientowany tłum, jednak w tym momencie to nie było dla niego ważne. Był zbyt oszołomiony, żeby się czymkolwiek przejmować.
– Naruto… – Kakashi chwycił go za ramię, ale się wyrwał.
Był na niego zły, wściekły, ale przede wszystkim czuł do niego taki żal, że jeszcze zrobiłby coś, czego nie powinien. Przecież Kakashi znał Sasuke, widział, że po wojnie się zmienił. Naruto, mimo że często wyklinał go w myślach za to, że nie pozwolił mu iść na misję, a potem, że musiał malować mu dom, nigdy nie sądziłby, że ich były sensei, a obecny Hokage może aż tak im nie ufać. To, do cholery, dzięki nim świat nadal istniał, a Sasuke dowiódł już swojej lojalności. Nawet nie zwrócił uwagi na to, że cały czas myśli o sobie i Sasuke tylko i wyłącznie w kategorii „my”. Chakra Kyyubiego znów niekontrolowanie zaczęła krążyć mu w żyłach, ale ostatkiem sił nie wszedł w jego tryb.
– Gdzie go zabrali – wydusił. – Co z nim zrobią?

czwartek, 30 listopada 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 58

To ostatni rozdział, który został napisany razem z Verry. Dokładnie na tym momencie się skończyło i dlatego w taki sposób zostaje wklejony, mimo że wyszedł nieco krótszy.
Dziękuję bardzo Verry za pisanie SasuNaru Hiden, bo to była naprawdę świetna zabawa i myślę, że wyszło coś naprawdę bardzo fajnego:)
Dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem, zmotywowały do myślenia o dalszej fabule:)
Miłego czytania:)


Naruto nie sądził, że tak potoczy się ta rozmowa. Jasne, obawiał się, że wszystko może się tak skończyć, ale Sakura uświadomiła mu, że była jeszcze jedna osoba, której powinien powiedzieć o nim i Sasuke. Hinata. Była jego przyjaciółką, ale nigdy nie rozmawiali zbyt dużo. Hinata nie należała do zbyt rozmownych osób. Cóż, Sasuke też nie, ale oni jakoś... Sasuke to Sasuke – powiedział sobie. A takich drani mierzy się w zupełnie innych kategoriach. Uśmiechnął się do siebie na te myśli.
Sakura miała rację, powinien pójść do Hinaty i jakoś jej wytłumaczyć to wszystko. Jednak jak? Jakoś sobie tego nie wyobrażał.

piątek, 24 listopada 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 57

Rozdział był już właściwie gotowy rano, ale nie bardzo wiedziałam, co napisać odnośnie wymiany zdań pod ostatnim rozdziałem.
Nie, ja nie jestem wkurzona. Raczej zniechęcona. Powtórzę to, co napisałam wcześniej. To jest fanfik. Ja nie mam z tego tytułu żadnych profitów. Jedyną motywacją są komentarze. Jeżeli jednak (przy takiej licznie wyświetleń) tylko kilku osobom chce się coś napisać w komentarzu, to jest to demotywujące. Bo nie ma czasu, bo się nie chce. No trudno, nic na siłę, ale to działa w dwie strony.
SasuNaru Hiden i Rywale to moje ostatnie fanfiki, więc nie zależy mi na liczbie wyświetleń czy coś w tym stylu. Kiedyś w fandomie trzymały mnie wymiany zdań, dyskusje na temat tekstu. Teraz po prostu brak tu jakiejkolwiek interakcji. No poza kilkoma osobami, którym się jednak chce, w tym C, która komentuje każdy rozdział (jakbym zdecydowała się na pamiątkową wersję papierową, to bym ci jedną wysłała:)).
Jeżeli ktoś po tych słowach się obrazi? Trudno. Dla mnie nie ma znaczenia, czy to czyta sto osób, czy dziesięć, jeżeli ja i tak o tym nie wiem.
Indra



Ino, kiedy w końcu się obudziła, nie zastała już Sakury w swoim mieszkaniu,  znalazła jedynie leżąca na stoliku kartkę z informacją, że będzie w szpitalu. Przez chwilę chciała tam nawet pójść, ale uznała, że to chyba nie jest zbyt dobry pomysł. Sakura, zawsze, gdy się czymś martwiła, poświęcała się pracy. Dlatego swego czasu zrobiła tak szybkie postępy w opanowywaniu sztuki leczenia. Ino też miał pewne zdolności medyczne, ale opanowała to tylko podstawowe techniki, które mogły się przydać wyłącznie jako pierwsza pomoc.

czwartek, 16 listopada 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 56

Jako że na weekend mogę nie mieć okazji, rozdział wklejam dzisiaj. Jeżeli u Was też tak zimno (u mnie z pogody cieszy się chyba tylko mój pies) to coś na rozgrzanie ;)
Dziękuję za komentarze i miłego czytania :)


Naruto spojrzał niepewnie najpierw na Kakashiego, a później na Gaarę. Obaj siedzieli przy biurku i na niego czekali.
– Naruto, podejdź tutaj – zarządził Kakashi i skinął na niego ręką.
Naruto przełknął ciężko, zastanawiając się, co powinien powiedzieć, jeśli Kakashi zapyta go o zwoje. A jeśli zapyta go w jakiś podchwytliwy sposób? Przeklęty Sasuke, gdyby od razu ujawnił prawdziwą zawartość tych zwojów, nie znaleźliby się w takiej sytuacji!
– Jesteś najbardziej nieokrzesanym ninja jakiego znam. I też jednym z najbardziej skutecznych – stwierdził Kakashi i uśmiechnął się pod maską. – Odkąd cię znam, stawiasz na swoim i też wyruszyłeś na ostatnią misję, na którą wysłałem TYLKO Sasuke i Sakurę. Ale koniec końców dobrze się stało. Powiedz mi, co się wydarzyło wtedy w jaskini.
– No... jak to co? Gdyby nie… – Naruto umilkł, zanim dodał „ja”, cały czas mając w głowie słowa Sasuke. – Na początku nic się nie działo, potem okazało się… no dobra, Sasuke się domyślił, że gdzieś jest szósta pieczęć i potrzebna jest jeszcze jedna osoba do odblokowania. Zgłosiłem się na ochotnika. Wiesz, Kakashi-sensei, ten drań czasami naprawdę potrafi na coś wpaść, kto by pomyślał! – Naruto spróbował obrócić wszystko w żart.

piątek, 10 listopada 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 55

Witam i zapraszam na rozdział 55.

Naruto patrzył za nimi, jak odchodzą i gorączkowo myślał, co teraz będzie. Wcześniej już zastanawiał się nad tym, co się stanie, jeśli to się wyda. Bo prędzej czy później, wszyscy i tak by się dowiedzieli.
– Co tak długo, młotku? – usłyszał znajomy głos i zerknął za siebie. – Co się stało? –zapytał Sasuke, gdy zobaczył jego minę.
– Mam przechlapane – rzucił Naruto i spróbował się uśmiechnąć, ale nie bardzo mu to wyszło. Spuścił wzrok i kopnął jakiś kamień. – Sakura się... dowiedziała. O... no wiesz…
– Jak? – Sasuke szybko załapał, o czym Naruto chce mu powiedzieć. Zmarszczył brwi i rozejrzał się, ale nigdzie nie zobaczył Sakury.
– Nie wiem. – Naruto westchnął ciężko i oparł się o drzewo. Potarł spięte mięśnie karku. – Myślisz, że ktoś jej wygadał? Może nas widziała? – sapnął. – Cholera, Sasuke, jakbyś widział jej wzrok. – Spojrzał na niego z przerażeniem. Bał się, że jego najlepsza przyjaciółka go znienawidzi. Nie chciał stracić Sakury. Tyle razem przeszli.

czwartek, 2 listopada 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 54

Nie wiem, kiedy dodam następny rozdział, więc dzisiaj wrzucam ten. Jestem po prostu ciekawa Waszych reakcji:)
Miłej zabawy przy czytaniu:)


– Ała, draniu, puszczaj mnie! – burknął Naruto, kiedy Sasuke ściskał go za łokieć. – Co cię ugryzło? O czym chcesz pogadać?
Sasuke nie odpowiedział, dopóki nie znaleźli się poza terenem przyjęcia, w zaułku ogrodu. Dom Shikamaru i Temari był naprawdę duży i przypominał Sasuke rezydencję jego rodziny. Oni też mieli taki wielki ogród, w którym uwielbiam bawić się razem z Itachim.
– No co jest? – zniecierpliwił się Naruto i nagle uśmiechnął, gdy zrozumiał, co Sasuke mogło chodzić po głowie. – Specjalnie mnie tu zaciągnąłeś! – rzucił z triumfującym uśmiechem i przybliżył się do niego.
Wciąż był nieco zarumieniony od alkoholu, jego oczy błyszczały i jeszcze był ubrany w ten elegancki garnitur, ale Sasuke nie dlatego go tutaj zabrał.

wtorek, 31 października 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 53

Niespodzianka:)

– O, widzę, że wszyscy już są! – zawołał Chouji, który właśnie pojawił się w bramie.
Towarzyszyła mu ciemnoskóra dziewczyna, która po chwili chwyciła go zdecydowanie za rękę. Chouji wydawał się nieco speszony, ale to i tak nic w porównaniu z tym, jak wyglądał Kiba. Był chyba w bardzo złym humorze, bo ciągle się krzywił.
– O, Kiba, a gdzie twoja dziewczyna? – zaśmiał się Naruto. Jemu dokuczał, a teraz przyszedł sam?
Kiba tylko prychnął, zwłaszcza widząc obok Naruto Hinatę. Już wcześniej zaproponował jej, żeby przyszli razem, tak po prostu, jako przyjaciele, ale odmówiła. Do ostatniej chwili czekała na zaproszenie Naruto. I chyba się jednak doczekała. Dodatkowo dziewczyna, którą Kiba zaprosił, powiedziała mu dzisiaj, że nie może przyjść. I wyszło tak, że musiał iść sam. 
– No chodźcie! – Ino, która właśnie do nich podbiegła, obrzuciła ich wszystkich zadowolonym spojrzeniem. Każdy był elegancko ubrany i dobrze się prezentował. Była trochę zestresowana, bo Shikamaru był jej najlepszym przyjacielem, więc martwiła się, że coś nie wyjdzie. Jeszcze w ostatniej chwili, gdy sprawdzała wizytówki przy stolikach, okazało się, że ktoś coś pozamieniał i musiała zrobić z tym porządek. – Zraz się… – przerwał jej jakiś świst.