czwartek, 16 listopada 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 56

Jako że na weekend mogę nie mieć okazji, rozdział wklejam dzisiaj. Jeżeli u Was też tak zimno (u mnie z pogody cieszy się chyba tylko mój pies) to coś na rozgrzanie ;)
Dziękuję za komentarze i miłego czytania :)


Naruto spojrzał niepewnie najpierw na Kakashiego, a później na Gaarę. Obaj siedzieli przy biurku i na niego czekali.
– Naruto, podejdź tutaj – zarządził Kakashi i skinął na niego ręką.
Naruto przełknął ciężko, zastanawiając się, co powinien powiedzieć, jeśli Kakashi zapyta go o zwoje. A jeśli zapyta go w jakiś podchwytliwy sposób? Przeklęty Sasuke, gdyby od razu ujawnił prawdziwą zawartość tych zwojów, nie znaleźliby się w takiej sytuacji!
– Jesteś najbardziej nieokrzesanym ninja jakiego znam. I też jednym z najbardziej skutecznych – stwierdził Kakashi i uśmiechnął się pod maską. – Odkąd cię znam, stawiasz na swoim i też wyruszyłeś na ostatnią misję, na którą wysłałem TYLKO Sasuke i Sakurę. Ale koniec końców dobrze się stało. Powiedz mi, co się wydarzyło wtedy w jaskini.
– No... jak to co? Gdyby nie… – Naruto umilkł, zanim dodał „ja”, cały czas mając w głowie słowa Sasuke. – Na początku nic się nie działo, potem okazało się… no dobra, Sasuke się domyślił, że gdzieś jest szósta pieczęć i potrzebna jest jeszcze jedna osoba do odblokowania. Zgłosiłem się na ochotnika. Wiesz, Kakashi-sensei, ten drań czasami naprawdę potrafi na coś wpaść, kto by pomyślał! – Naruto spróbował obrócić wszystko w żart.

piątek, 10 listopada 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 55

Witam i zapraszam na rozdział 55.

Naruto patrzył za nimi, jak odchodzą i gorączkowo myślał, co teraz będzie. Wcześniej już zastanawiał się nad tym, co się stanie, jeśli to się wyda. Bo prędzej czy później, wszyscy i tak by się dowiedzieli.
– Co tak długo, młotku? – usłyszał znajomy głos i zerknął za siebie. – Co się stało? –zapytał Sasuke, gdy zobaczył jego minę.
– Mam przechlapane – rzucił Naruto i spróbował się uśmiechnąć, ale nie bardzo mu to wyszło. Spuścił wzrok i kopnął jakiś kamień. – Sakura się... dowiedziała. O... no wiesz…
– Jak? – Sasuke szybko załapał, o czym Naruto chce mu powiedzieć. Zmarszczył brwi i rozejrzał się, ale nigdzie nie zobaczył Sakury.
– Nie wiem. – Naruto westchnął ciężko i oparł się o drzewo. Potarł spięte mięśnie karku. – Myślisz, że ktoś jej wygadał? Może nas widziała? – sapnął. – Cholera, Sasuke, jakbyś widział jej wzrok. – Spojrzał na niego z przerażeniem. Bał się, że jego najlepsza przyjaciółka go znienawidzi. Nie chciał stracić Sakury. Tyle razem przeszli.

czwartek, 2 listopada 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 54

Nie wiem, kiedy dodam następny rozdział, więc dzisiaj wrzucam ten. Jestem po prostu ciekawa Waszych reakcji:)
Miłej zabawy przy czytaniu:)


– Ała, draniu, puszczaj mnie! – burknął Naruto, kiedy Sasuke ściskał go za łokieć. – Co cię ugryzło? O czym chcesz pogadać?
Sasuke nie odpowiedział, dopóki nie znaleźli się poza terenem przyjęcia, w zaułku ogrodu. Dom Shikamaru i Temari był naprawdę duży i przypominał Sasuke rezydencję jego rodziny. Oni też mieli taki wielki ogród, w którym uwielbiam bawić się razem z Itachim.
– No co jest? – zniecierpliwił się Naruto i nagle uśmiechnął, gdy zrozumiał, co Sasuke mogło chodzić po głowie. – Specjalnie mnie tu zaciągnąłeś! – rzucił z triumfującym uśmiechem i przybliżył się do niego.
Wciąż był nieco zarumieniony od alkoholu, jego oczy błyszczały i jeszcze był ubrany w ten elegancki garnitur, ale Sasuke nie dlatego go tutaj zabrał.

wtorek, 31 października 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 53

Niespodzianka:)

– O, widzę, że wszyscy już są! – zawołał Chouji, który właśnie pojawił się w bramie.
Towarzyszyła mu ciemnoskóra dziewczyna, która po chwili chwyciła go zdecydowanie za rękę. Chouji wydawał się nieco speszony, ale to i tak nic w porównaniu z tym, jak wyglądał Kiba. Był chyba w bardzo złym humorze, bo ciągle się krzywił.
– O, Kiba, a gdzie twoja dziewczyna? – zaśmiał się Naruto. Jemu dokuczał, a teraz przyszedł sam?
Kiba tylko prychnął, zwłaszcza widząc obok Naruto Hinatę. Już wcześniej zaproponował jej, żeby przyszli razem, tak po prostu, jako przyjaciele, ale odmówiła. Do ostatniej chwili czekała na zaproszenie Naruto. I chyba się jednak doczekała. Dodatkowo dziewczyna, którą Kiba zaprosił, powiedziała mu dzisiaj, że nie może przyjść. I wyszło tak, że musiał iść sam. 
– No chodźcie! – Ino, która właśnie do nich podbiegła, obrzuciła ich wszystkich zadowolonym spojrzeniem. Każdy był elegancko ubrany i dobrze się prezentował. Była trochę zestresowana, bo Shikamaru był jej najlepszym przyjacielem, więc martwiła się, że coś nie wyjdzie. Jeszcze w ostatniej chwili, gdy sprawdzała wizytówki przy stolikach, okazało się, że ktoś coś pozamieniał i musiała zrobić z tym porządek. – Zraz się… – przerwał jej jakiś świst.

poniedziałek, 30 października 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 52

Dziękuję za komentarze i zapraszam na rozdział 52. Ciągle mam lenia do pisania, więc może jak już skończy się zapas rozdziałów, coś się ruszy:)


Naruto, słysząc to, otworzył szeroko oczy. Wyobraził sobie Sasuke z jakąś kobietą i ta wizja wcale mu się nie spodobała. Co, jeżeli później... Sasuke wiedział, jak wyglądała normalna rodzina. Ojciec, matka i dzieci, miał wzór, na którym się wychował. Naruto zawsze był sam, dlatego tak łatwo akceptował ten układ między nimi. Dlatego wystarczyli mu przyjaciele i... I on nie wiedział, co to tak naprawdę znaczyło mieć ojca i matkę.
– Ale teraz nie chcę o tym myśleć – usłyszał po chwili. Ze zdziwieniem zdał sobie sprawę, że Sasuke też się denerwował. – To co jest teraz… między nami… nie zmieni się. Bez względu na wszystko.
Naruto przez chwilę milczał, ale w końcu złapał Sasuke mocno za rękę. Zabawne, że stanęli tak, że mógł chwycić go za zabandażowaną dłoń.
– Nigdy się nie zmieniło – wydusił i uśmiechnął się lekko.
– A ty? – Sasuke zerknął na niego kątem oka. – Boisz się?

czwartek, 26 października 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 51

Ok, ogarnęłam już mniej więcej co i jak (pomagają mi dwie osoby – ale o tym dopiero przy publikacji 59 rozdziału), więc rozdział z puli jeszcze dostępnych, które pisałam z Verry, publikuję dzisiaj:)
Co do ankiety, ona jest bardziej orientacyjnie, choć mam pewien pomysł na ślub, który myślę, że pasowałby do tego ff. Ale nic nie jest przesądzone.
Dziękuję za komentarze i życzę miłego czytania.


Naruto odwrócił się, słysząc to, a jego źrenice rozszerzyły się ze zdumienia. Podobnie jak reszty.
– Co? – wydusił Kiba i zamrugał, a później przetarł oczy, jakby sądził, że nie tylko się przesłyszał, ale coś mu się przywidziało.
Nikt więcej nie był w stanie się odezwać. Wszyscy wydawali się być w absolutnym szoku. W największym chyba Naruto, bo nie sądził, że... że ktoś jeszcze...
– Jesteś... – odezwał się w końcu. – Jesteś...
– Tak. – Shino skinął głową. Jak zwykle miał poważną minę. On raczej nie robił sobie żartów, więc wychodziło na to, że...

środa, 18 października 2017

SasuNaru Hiden - rozdział 50

Ostatni rozdział – jubileuszowy, pięćdziesiąty – zostaje dodany tak szybko. Teraz będzie przerwa. Musze to wszystko ogarnąć, bo dalsze rozdziały nawiązują już do jednego wątku, który jeszcze nie do końca jest rozwiązany.
Tak więc, miłego czytania:)

Następnego dnia Sasuke, co było naprawdę wręcz cudem, zaoferował swoją pomoc w wyborze nowego łóżka, ale Naruto nawet nie chciał o tym słyszeć. Po wczorajszym dniu i sytuacji z Saiem, wolał to załatwić sam. Szybko i najlepiej z samego rana, jak jeszcze w sklepach nie było tłoku. I tak dobrze, że padał deszcz. Im mniej osób, tym mniejsza szansa, że wpadnie na kogoś ze znajomych. W końcu Sasuke wymusił na nim wczoraj kupno podwójnego łóżka, a to na pewno wzbudziłoby czyjeś zainteresowanie. Bo mieszkał sam, nie miał dziewczyny, więc niby po co mu takie było? I jak miałby to niby wyjaśnić? Że księciu Sasuke jest zbyt niewygodnie, kiedy śpią we dwójkę na wąskim tapczanie? Taaa…
– Naruto? – usłyszał za plecami i obejrzał się. Sakura! O kurczę, dobrze, że złapała go na ulicy, a nie przed meblowym. Znając ją, uparłaby się i pewnie chciałaby doradzić w zakupie. Kiedy wcześniej meblował kawalerkę, nie odpuściła, twierdząc, że potrzebuje kobiecej ręki, a on musiał wykazać się wtedy naprawdę dużą asertywnością, bo oboje mieli skrajnie różne gusta. Choć akurat kaktus, który mu kupiła był bardzo ładny i sam później dokupił jeszcze dwa.